Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Po służbie interweniował wobec nietrzeźwego pieszego

Kierownik Ogniwa Ruchu Drogowego z Braniewa będąc po służbie zareagował wobec pieszego, który szedł środkiem drogi i stwarzał potencjalne zagrożenie w ruchu drogowym dla innych kierujących. Jak się okazało, mężczyzna był nietrzeźwy. Interwencja policjantów zapobiegła ewentualnej tragedii na drodze.

Każdy pieszy, poruszający się poza terenem zabudowanym ma obowiązek posiadania elementu odblaskowego oraz poruszać się poboczem. W przypadku jego braku korzysta z jezdni idąc lewą stroną drogi i jak najbliżej jej krawędzi. Pomimo coraz większej świadomości niechronionych uczestników ruchu drogowego, policjanci wciąż ujawniają jednak pieszych, którzy nie noszą odblasków, niewłaściwie korzystają z drogi, a ponadto znajdują się na drodze pod działaniem alkoholu.

W podobnej sytuacji znalazł się asp. Maciej Suchecki, Kierownik Ogniwa Ruchu Drogowego z Braniewa, który będąc po służbie zareagował wobec nietrzeźwego pieszego, idącego wieczorową porą środkiem drogi.

Policjant zauważył, że nadjeżdżające z naprzeciwka pojazdy wykonują manewr wymijania na jezdni. Okazało się, że to pieszy wchodził z pobocza na pas jezdni. Funkcjonariusz zabrał mężczyznę z jezdni i oczekując z nim wezwał policyjny patrol, aby zapobiec ewentualnemu zdarzeniu drogowemu z jego powodu.

Z uwagi na zapadający zmierzch i stan nietrzeźwości mężczyzny policjanci zadbali, aby pieszy trafił bezpiecznie do domu. To jednak nie koniec interwncji - sprawca wykroczenia niewłaściwego korzystania z drogi, 70-letni mieszkaniec gm. Braniewo, odpowie przed sądem karnym.

Zapadający coraz szybciej zmierzch oraz jesienna aura wpływają negatywnie na szybką i prawidłową reakcję kierującego. Dlatego tak ważne jest, abyś dostosował swoje umiejętności jazdy do panujących na drodze warunków pogodowych i szczególną uwagę poświęcił nieoświetlonym uczestnikom ruchu drogowego jakimi są piesi. Widzisz pieszego stwarzajacego zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego, poinformuja nas. Być może ratujsze mu życie.

AK